Garfield
Platinum Grit
Wulffmorgenthaler
Kukuburi
Anders loves Maria
Kawaii Not
Girls with Slingshots
Garfield minus Garfierld
Minus
Randy
The Elsewhere
Butternutsquash
Lackadaisy
Semireducti

» chwila dla (tzw) sponsora
ownlog


85.

Dzień Poważnej Decyzji. Decyzja została podjęta pod wpływem impulsu, a konkretnie odruchu biegunkowowymiotnego. Czasami coś się psuje i nic nie można na to poradzić. Błąd, który popełniałam do tej pory, polegał na rozpaczliwym ciągnięciu wszystkiego udając, że daję radę, chociaż ewidentnie tej rady nie dawałam. Nie da się ustawiać domku z kart, kiedy ktoś usilnie kopie w karty na spodzie i trzeba je poprawiać na nowo i wciąż. Muszę zacząć od podstaw i najlepiej uzbroić się w taśmę klejącą, bo inaczej domek nie dość, że runie definitywnie, to jeszcze karty się pogubią.
Właśnie z tą pracą od podstaw ma związek Poważna Decyzja. Muszę się na jakiś czas odciąć od pewnych rzeczy, bo z hobby i ulubionego sposobu spędzania wolnego czasu zmieniły się w jeden z największych koszmarów mojego życia. Dystans, oto czego mi trzeba. Odnalezienie na nowo przyjemności.
Chociaż z tą Poważną Decyzją nie jest mi lekko.

| 4 września 2006, 18.19 | Enjoy [0]


86.

No dobra, przyznaję się. W rozmowach z Niektórymi Osobami jad ze mnie cieknie i biję rekordy obcesowości. Spławiam je szybko, daję do zrozumienia, że przeszkadzają i absolutnie nie mam dla nich czasu ani teraz, ani przez najbliższe pięć lat. Ewentualność spotkania kompletnie nie wchodzi w grę. A na ich widok przypadkowy na ulicy uskakuję w najbliższą wolną uliczkę.
Pytanie brzmi, jakie są przyczyny takiego zachowania. Odpowiedź powinna być tendencyjna, zachowania ludzkie podlegają jakimś wzorcom. Ja nie podlegam wzorcom. U mnie nie jest tendencyjnie.
Nie mogę rozmawiać z Niektórymi Osobami. Naturalnie i normalnie, jak z każdym innym. Nie mogę, bo boję się, że powiem za dużo, wykroczę poza ramy zwykłej konwersacji. Nie mogę, bo niechcący mogę uderzyć w tony liryczne, a tego byśmy nie chcieli. Nie mogę rozmawiać dłużej niż pięć minut, tyle wynosi moja odporność emocjonalna, potem głos zaczyna mi drżeć. Muszę to czymś maskować, dlatego silę się na ironię. Gdyby rozmowa potrwała dłużej, byłoby dużo gorzej – stałabym się wręcz sarkastyczna.
Nie mogę do Niektórych Osób zadzwonić czy napisać. Po co zaczynać rozmowę, którą sama utnę po pięciu minutach?
Nie mogę się z Niektórymi Osobami spotykać, wcale nie dlatego, że nie chcę ich widzieć. Chcę je widzieć bardzo, bardziej, najbardziej. Ale nie odpowiada mi scenariusz spotkania, zdążyłam przywyknąć do innego i obecna sytuacja kojarzy mi się z pewnego rodzaju degradacją. Nie zniosę tej degradacji, póki moja świadomość oczekuje czegoś innego. Umysł tłumaczy podświadomości, jak jest, ale mój umysł nigdy nie był zbyt mocny i opornie mu to idzie.
Nie mogę wymyślić jakiegoś obojętnie-racjonalno-obiektywnego zakończenia dla tego posta. Więc zostawię tak, jak jest.

♫ Rammstein 'Du hast'. Przypadek.

| 10 września 2006, 11.52 | Enjoy [5]


87.

Poważna Decyzja wydaje się być coraz bardziej słuszną, trochę lżej mi się oddycha, a raczej oddychałoby mi sie lżej, gdyby nie katar. Z pewnością byłoby mi też lżej o tym rozmawiać, gdyby nie ból gardła*. Nie wiadomo skąd się tego świństwa nabawiłam, to pewnie przez ten mój mało usystematyzowany tryb życia, bo co to za tryb, w którym idę wieczorem na jedna kawę z Ag, a wracam nad ranem bez Ag i jeszcze dnia następnego cała knajpa wie, że Piotruś obnażał się na Plantach. Strach pomyśleć, czego mogłabym sie nabawić, gdybym też się obnażała. Strach pomyśleć, czego mógłby się nabawić ktoś, kto próbowałby mnie do tego nakłonić. Jutro skoro świt pojawią się Poborcy i ujrzą pozostałości po drzwiach od łazienki, nie mam siły tłumaczyć, co się stało drzwiom, więc może ich na wstępie opieprzę, że pralka przecieka, bo najlepszą obroną jest atak. Nie czuję się, nie wyglądam, za dużo myślę i nie mogę się przez to skupić, w dodatku skończył się czerwony lakier, w sklepie nie ma tego odpowiedniego, a bez czerwonego lakieru do paznokci to ja po prostu nie mogę!

*W ogóle rozmawiać o czymkolwiek z kimkolwiek. Bo nie bardzo rozmawiam ostatnio, za co wszystkich bardzo przepraszam.

♫ Cake 'The distance'

| 15 września 2006, 21.40 | Enjoy [0]


88.

Jestem parszywą, podłą i niewdzięczną świnią. Nienawidzę siebie teraz. Patrzę na siebie z odrazą.

| 16 września 2006, 17.24 | Enjoy [4]